aktualizowano: 16.01.2026 10:11:53

" od Úhoště"

Jak przebiega odchów szczeniąt
Hodowla szczeniąt zaczyna się od planowania kryć na początku roku. Każdy, kto mnie zna, wie, że to długi proces i często zainteresowani muszą czekać do maja na publikację pełnego planu hodowlanego. Dobieram psy do hodowli bardzo starannie, a każdy miot powinien przynosić korzyści rasie. Nawiasem mówiąc, o tym, czego oczekuję od hodowli, możecie przeczytać TUTAJ. Po wybraniu psów do krycia i uzgodnieniu wszystkiego z właścicielami psów hodowlanych, współwłaścicielami i mną, czekam tylko na rujkę u suk. Przed każdym kryciem wszystkie suki są odrobaczane po raz ostatni. A jeśli poprzedni miot „nie przypadł mi do gustu”, badam je również pod kątem chorób przenoszonych drogą płciową. Jeśli suka ma pozytywny wynik na jakąkolwiek infekcję, poddaję ją leczeniu. Dzięki temu wszystkie moje suki są ZDROWE przed kryciem!
 
Ponieważ kryję nie tylko suki z moimi własnymi, ale także ze współwłasnością, całe wydarzenie jest dość wymagające logistycznie. Suki zazwyczaj mają ruję w grupach, te, które mieszkają razem, zawsze mają ruję razem. Dlatego często jeżdżę na jeden maraton kryciowy z moimi sukami i chodzę z innymi, kiedy chcą być kryte. Dlatego zawsze staram się znaleźć psy do krycia dla grup suk, które nie są zbyt oddalone od siebie. Nie zawsze mi się to udaje i muszę zmieniać plany w ostatniej chwili, ale zazwyczaj wszystko jest zorganizowane.
 
Kiedy suki są już w okresie owulacji, pakuję samochód i jedziemy. Takie wyjazdy to zazwyczaj miniwakacje. Załadowuję samochód suk, a jeśli jest miejsce, zabieram też te, które nie mają rujki i jedziemy na kilka dni.

 
 
A potem po prostu czekamy, jak udane były wyjazdy. Z niektórymi sukami chodzę na USG, żeby można było zobaczyć zdjęcia nienarodzonych szczeniąt. Ale zazwyczaj bardzo wcześnie rozpoznaję ciążę u suki, więc USG nie jest potrzebne.
 
Około tydzień przed porodem nasz korytarz, z którego ludzie korzystają przez cały rok, przekształca się w salę porodową.
 
 
 
Do korytarza wnoszone są boksy porodowe, które obecnie są składanymi klatkami. Przez cały czas, kiedy hodowałam szczenięta, korzystałam z wielu rodzajów boksów porodowych i sal porodowych. Każdego roku starałam się udoskonalić te boksy, aby były wygodne dla matek i dla mnie. W rezultacie stworzyłam klatki z podwyższonym progiem, aby szczenięta nie mogły wyjść, składane, aby zajmowały minimalną przestrzeń po użyciu, a ich rozmiar ustabilizował się na tyle, że mogę pomieścić trzy obok siebie na korytarzu. A dlaczego klatki? Na sali porodowej nie zawsze są suczki, które się znają. Aby każda była bezpieczna i miała prywatność ze swoimi szczeniętami, klatki są zamykane na klucz i zabezpieczone. Przyszłe matki szczeniąt są na salach porodowych kilka dni wcześniej, aby mogły się zadomowić i każda wiedziała, która sala porodowa jest aktualnie jej. Tuż przed porodem cały korytarz i sale porodowe są ponownie dezynfekowane, włączane jest oświetlenie, uruchamiane są kamery, wszystko jest przygotowane do nadchodzącego porodu (porodów).

 
 
Jestem z sukami nieprzerwanie od momentu porodu. Mam łóżko na sali porodowej i w razie potrzeby biwakuję na sali porodowej przez kilka tygodni, w zależności od przebiegu porodów.
 
 
Czasami konieczne jest również odizolowanie szczeniąt, być może dlatego, że niektóre z nich wymagają pomocy przy porodzie i niemal ciągłej opieki.
 
 
 
Suki są w domu ze szczeniętami przez około trzy tygodnie. Zależy to od pogody, liczby szczeniąt i ich chęci do nauki jedzenia z miski. Kiedy upewnię się, że wszystkie szczenięta potrafią samodzielnie jeść stały pokarm, rodziny wychodzą na zewnątrz. Zapraszamy wszystkich gości do szczeniąt, gdy są jeszcze w domu.
 
Przed wyprowadzką przygotowuję zewnętrzne kojce przeznaczone wyłącznie do odchowu szczeniąt. Są to mniejsze kojce z większymi budami. Kojce są betonowe, z zadaszeniem przed kojcami i od strony zawietrznej. Materiał użyty do budowy kojców to mocna siatka o wymiarach oczek 5x5 cm. Rozmiar oczek siatki jest tak dobrany, aby żaden szczeniak nie dostał się do środka i nie spowodował obrażeń. Betonowa podłoga umożliwia dokładne czyszczenie kojców. Zanim szczenięta trafią do środka, wszystkie kojce, w tym kojce, są spryskiwane myjką wysokociśnieniową, a następnie podpalane i dezynfekowane. Ponieważ od dziesięcioleci hoduję szczenięta, jestem świadomy istnienia zjawiska zwanego „zmęczeniem środowiskowym”. Jest to po prostu nasycenie środowiska patogenami pochodzącymi ze wszystkich poprzednich miotów, a także z życia innych dorosłych psów przebywających w tym samym miejscu. Dlatego: nasze szczenięta NIE chodzą po ogrodzie z innymi dorosłymi psami w okresie rozrodczym, aby nie miały kontaktu z trawą ani błotnistymi powierzchniami, gdzie mogą znajdować się jaja kokcydiów, lamblii, tasiemców, glist lub innych stworzeń. Przed opuszczeniem domu szczenięta i ich matka są odrobaczane, aby trafiły do ​​przygotowanego kojca wolnego od pasożytów. Kojec ma betonową podłogę, świeżo wyczyszczoną i spaloną, więc nie ma ryzyka zaczerwienienia. Gdy kojec jest mały i szczenięta zaczynają go opuszczać, najpierw poruszają się po betonowym, zadaszonym obszarze przed kojcem. Obszar ten jest również dezynfekowany i spalany, a inne dorosłe psy nie mają do niego dostępu. Gdy ten obszar jest dla nich za mały, szczenięta są wypuszczane na cały dzień do większego, również „czystego” wybiegu. Dzięki temu szczenięta nie poruszają się po nieutwardzonym terenie. Wybiegu tego nie odwiedzają inne dorosłe psy, tylko matki szczeniąt.
 
W ten sposób hoduję szczenięta i staram się, aby były wolne od pasożytów, dopóki nie zostaną odebrane. Tuż przed tym, jak każde szczenię trafi do nowego domu, jest ono odrobaczane po raz ostatni, więc teoretycznie zostawiają mnie „czystym”.